Jest środa, 22 października, godzina 10.30. Za chwilę Michał przystąpi do bicia rekordu świata. Organizatorem imprezy jest pan Michał Sroka, uczelniany wuefista. Dwaj sędziowie mierzą czas, trzeci obsługuje kamerę filmową – wszystko dzieje się zgodnie z przepisami.

Ta jedna minuta to dla kibiców niewiele. Widowisko kończy się tak szybko, że my, jako obserwatorzy, nie zdążyliśmy nawet dobrze odetchnąć, kibicom chyba też zabrakło czasu na westchnienia. I tylko Michał musi oddychać z szybkością szczęku karabinu maszynowego, no bo po każdej szybkiej minipompce. Z konieczności są to wyjątkowo krótkie oddechy…

Stop! Wynik: 198 pompek.

No cóż? Rekord został pobity. Fotografie (poniżej) pokazują, jaki był zakres ruchu w kolejnych powtórzeniach.

A swoją drogą, pamiętam z lektury dawnego „Sportu dla Wszystkich”, że w latach 60. rekordzistą był Janek Rozmarynowski (obecnie szanowany i zasłużony fotoreporter sportowy!), który w ciągu jednej minuty potrafił wykonać 75 pompek na trzech stołkach! Zapewniam, że były to głębokie pompki, bardzo trudne technicznie, wymagające siły i wytrzymałości w jednakowym stopniu.

Gdy tak człowiek rozgląda się po świecie i po ludziach, nietrudno dojść do wniosku, że dzisiaj chyba łatwiej niż kiedyś jest pobić jakiś rekord, o czym najlepiej świadczą przykłady zamieszczone w ramkach. Wystarczy tylko wymyślić sobie jakąś konkurencję i… cała naprzód! Ale – jesteśmy pełni uznania dla pasjonatów, którzy tak wiele serca wkładają w to, co robią. Tak naprawdę to świat byłby szary i smutny, gdyby nie trafiali się „kolorowi ludzie”.

– Moim celem jest propagowanie sportu, a nie pokazanie, że jestem w czymś najlepszy – mówi Michał. -Ale mimo wszystko nie ukrywam, że bijąc ten rekord, czuję się dowartościowany. Uważam, że jest to dobry sposób na zachęcenie młodych ludzi do uprawiania sportu. Różne są predyspozycje, często głęboko ukryte, można więc zacząć od zabawy, która w niektórych wypadkach ma szansę przerodzić się w wyczyn.

Od czerwca 2007 roku ćwiczył skoki ze skakanką, którą sprowadził sobie z Anglii, korzystając zresztą ze sponsoringu uczelnianego fizjologa, doktora Bytniewskiego. Gdy zaczynał skakanie, robił 90 powtórzeń na minutę, ostatnio doszedł do 130. Robił to wszystko w 3-4 seriach z 5-minutową przerwą.

W trakcie przygotowań „pompkowych” schudł 7 kg, mimo że jadł niemało. Jednak intensywność ćwiczeń była tak duża, że jedzenie nie mogło zrównoważyć straty mięśniowej. Teraz Michał myśli o kulturystyce, bo doszedł do wniosku, że dzięki ćwiczeniom siłowym odzyska dawną formę. Póki co, waży 70 kg przy wzroście 181 cm, bo chociaż ważył już 77 kg, to jeszcze nie doszedł do siebie po intensywnej zaprawie. Na razie więc nie planuje żadnego nowego rekordu świata, ale zdajemy sobie sprawę, że wyobraźnia ludzka nie ma granic. Pożyjemy – zobaczymy.

Czytaj część 1: https://palacwielkawies.pl/pasja-ponad-wszystko-minipompki-cz-1/

Komentarze
  • PASJA PONAD WSZYSTKO – minipompki cz.1

    Chęć wyróżnienia się na poletku sportowym towarzyszy nie tylko olimpijczykom. Młodzi ludzi…
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Sport i Turystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Jak samemu ułożyć kostkę brukową ?

Samodzielne układanie kostki brukowej ma wiele zalet. W ten sposób możemy wpłynąć na najwy…